Organizacja czasu

organizacja czasu, jak się zorganizować, samodyscyplina, rutyny i rytuały,
Dodaj podpis


Też tak czasem macie, że zaglądacie na Instagram lub Facebook'a tylko na moment, a finalnie wychodzi z tego ponad godzina? Niestety, jest to bardzo uciążliwe, bo okazuje się, że zamiast zrobić coś ważnego straciłam czas na przeglądanie social mediów. Zaczęło mnie to irytować i dosyć długo zbierałam się do zmiany, ale odpowiednia organizacja czasu wymaga od nas samodyscypliny i wprowadzenia nowych nawyków do naszej codzienności. Trochę to trwało wciąż popełniam błędy. Wiadomo, nikt nie jest idealny, dlatego chciałabym przedstawiać kilka ważnych punktów, które osobiście pomagają mi się uporać z codziennymi obowiązkami bez przymusu.


  1. OKREŚLENIE PRIORYTETÓW

Zabierając się do organizacji dnia, warto wypisać kilka najważniejszych rzeczy, które muszą zostać wykonane w danym dniu. Dla mnie jako dla uczennicy jest to, np. odrobienie wszystkich zadań domowych nie mających dłuższego terminu do oddania i wykonanie potrzebnych notatek, a następnie nauka. Wiem, że te kwestie wymagają natychmiastowego ukończenia, a ciągłe odkładanie nie przyniesie niczego dobrego. Kolejnego dnia dojdą przecież nowe zadania. 


  1. OSZACOWANIE POTRZEBNEGO CZASU

Zanim zaczniemy wypisywać całą listę zadań, lepiej przemyśleć jak dużo czasu nam one zajmą. Nie ma sensu wyznaczać sobie 30 rzeczy do zrobienia, bo nie starczyłoby jednego dnia ma ich wykonania, a przy tym szybko zostalibyśmy zniechęceni. Na samym początku wydawało mi się, że przecież wszystko koniecznie muszę zrobić dzisiaj, a lista zadań powinna być jak najdłuższa. Okazało się, że doba ma 24, a nie 48 godzin. Musiało minąć trochę czasu, zanim zdałam sobie sprawę, że to nie ja za wolno pracuję, tylko zadań jest za dużo i są one bardzo czasochłonne. Dlatego takie szacowanie potrzebnego nam czasu jest niezwykle pomocne.


  1. WYPISANIE ZADAŃ

Teraz przyszła pora na wypunktowanie konkretnych zadań. Kiedy wiemy, ile czasu jest nam potrzebnego, możemy zacząć tworzyć listę. Pamiętajmy jednak, że często mniej znaczy więcej! Nie planujmy każdej minuty naszego życia. To nie ma żadnego sensu. Ale bądźmy ze sobą szczerzy i nie odkładajmy ważnych obowiązków na następny dzień. Masz dziś więcej wolnego czasu? Poświęć go w części na zadania wymagające większego zaangażowania, np. projekty lub w moim przypadku prace pisemne, referaty, obszerne notatki. To właśnie najczęstsze czynności, które zdarza mi się przesuwać, a koniec końców ląduje z kilkoma esejami w jednym dniu. Nic przyjemnego. Obecnie staram się takie prace rozłożyć w ciągu tygodnia, aby nie nakładać dwóch prac na raz. 

 

MOJA PRZYKŁADOWA LISTA:

  • lekcja matematyki

  • lekcja geografii

  • lekcja polskiego

  • nauka niemieckiego 

  • esej z angielskiego


Jak widać lista nie jest długa, ale zawiera najistotniejsze rzeczy.


  1. WYCISZENIE POWIADOMIEŃ

Zauważyłam, że najczęstszą przyczyną mojej prokrastynacji było korzystanie z internetu i zerkanie co się dzieje na instagramie. To prawdziwy pożeracz czasu. Niby wszyscy to wiemy a i tak to robimy. Dlatego wyciszam powiadomienia, albo wyłączam internet, jeżeli go nie potrzebuję. Zamiast tego puszczam cichą muzykę,  podcast lub po prostu siedzę w ciszy. W ten sposób zaoszczędzam sporo czasu i nagle wyszło, że jednak zadania z matematyki  da się zrobić szybciej.


  1. ROBIENIE PRZERW

Ten punkt jest dosyć indywidualny ale niemniej potrzebny. Po odhaczeniu jednego zadania można zrobić sobie 10 minut przerwy, wstać, przejść się trochę lub włączyć na chwilę internet (przy tym polecam włączyć alarm, bo wiadomo jak to się skończy). Jeżeli o mnie chodzi, to preferuję zasiąść do pracy na 4 godziny i dopiero potem zrobić dłuższą przerwę. Takie odrywanie się na moment po prostu nie sprawdza się u mnie. Z tego powodu sami musicie sprawdzić, co jest dla was lepszym rozwiązaniem. 


  1. POSTAWIENIE DEADLINE'U

Na samym początku wyznaczcie porę, o której kończycie wasze obowiązki. Dla mnie jest to często godzina 20. Jeżeli nie jestem w połowie jakiejś ważnej czynności, to odkładam wszystko. Świadomość tego, że mam określony czas na wykonanie pomaga mi się zmobilizować, przez co nie odkładam niczego na później. 


  1. WCZESNE WSTAWANIE

Wychodzę z założenia, że lepiej wstać wcześniej i skończyć wcześniej. Robiąc coś wieczorami często przedłużam niepotrzebnie, a ostatecznie i tak nie kończę wszystkiego co chciałam. Wstając wczesnym rankiem zyskujemy dużo produktywnego czasu i wbrew pozorom mam o wiele więcej energii. Porównując momenty, kiedy budziłam się o 10, a teraz między 6-7 mogę śmiało powiedzieć, że to działa.


  1. WYSYPIANIE SIĘ 

Chyba powinnam postawić ten punkt na pierwszym miejscu. Warto zdawać sobie sprawę, że bez odpowiedniej ilości snu nie ma takiej opcji, żeby być zmotywowanym i produktywnym. No chyba, że ktoś ma wyjątkowo dużą samodyscyplinę. Tylko co z tego, jeżeli przez cały dzień będziemy się męczyć. U mnie jedna nieprzespana noc lub chociażby godzina snu mniej powoduje całkowitą dezorganizację. W tym momencie również lepiej się do mnie zbliżać bo robię bardzo nieprzyjemna i marudna. Wobec tego sen to priorytet w dążeniu do produktywności i budowaniu dyscypliny. 


  1. PORANNE I WIECZORNE RYTUAŁY

Posiadanie stałych czynności wykonywanych codziennie pomaga, we wdrożeniu się w nasze obowiązki. Zwróćcie uwagę, że  tworzenie rutyn to także forma organizacji oraz wprowadzania nawyków. Poza tym, warto zaczynać dzień  przyjemnym porankiem, a wieczorem zadbać o pielęgnację i higienę snu. Bez sensu od razu po wstaniu siadać do obowiązków, oczywiście jeżeli możemy sobie na to pozwolić. Ja moją poranną  rutynę opisywałam tutaj na blogu: https://klaudiabrylewska.blogspot.com/2020/04/poranne-rytuay.html  , a o wieczornej napiszę już wkrótce  


A więc podsumowując, organizacja czasu wymaga od nas zaangażowania i wytrwałości, jednak nie zniechęcajcie się. Potraktujcie to jak takie małe wyzwanie i nie wymagajcie od siebie zbyt dużo. Mierzmy siły na zamiary i podejdźmy do tematu rozsądnie. Nie obwiniajcie się za niedokończone zadania, tylko przemyślcie, gdzie popełniliście błąd. Świat się nie zawali bez odhaczonych punktów.. Nie ma potrzeby tworzyć niekończącej się listy, a na koniec dnia padać na twarz. Zamiast tego czerpać przyjemność z naszego dnia. I zaznaczam, nie jestem specjalistą, dzielę się tu jedynie moim własnym doświadczeniem oraz tym co mi samej pomaga.


Komentarze

Popularne posty